Do Pani Moniki trafiłam, bo miałam problemy z trawieniem i nadmiernym stresem. Pani dietetyk Monika, która prowadziła mnie przez cały proces, była bardzo cierpliwa i uważna. Dawała świetne wskazówki i motywowała mnie z dnia na dzień. Dzięki jej radom w końcu mam kontrolę nad dietą i czuję się lepiej. Widać, że jej praca to pasja – świetnie tłumaczyła wszystkie aspekty zdrowego odżywiania. Bardzo dobrze będę wspominała okres współpracy, mimo, że nie było zawsze kolorowo (milion myśli, by się poddać) 😄😄
SandraDla wszystkich było to zdumiewające , zamieniłam jazdę samochodem na spacery. Od teraz wszędzie chodzę pieszo nawet do pracy!
Właściwie to nie wiem dlaczego, chyba miałam już dość być grubą. Nazwa dietetyk kojarzyła mi się z czymś takim z „wyższej półki” czyli coś dla ludzi którzy mają pieniądze i dbają tylko o swoje ciało i siebie. Nie wiedziałam co właściwie mnie tam spotka.
Siostra zauważyła ogłoszenie spisała numer telefonu i zadzwoniłam. Umówiłam się na pierwszą wizytę. Fajne jeszcze było to, że z pomocy dietetyka mogłam skorzystać w swoim miejscu zamieszkania i nie musiałam nigdzie daleko jeździć.
Pierwsza wizyta była dla mnie trochę zaskoczeniem. Nie czułam się komfortowo bo przecież musiałam przyznać się do swoich wszystkich grzechów obżarstwa. Czułam się trochę jak u lekarza. Spotkanie trwało ok. 45min i byłam zdumiona, że tak długo opowiadałam jak wygląda mój dotychczasowy sposób żywienia. Wszystko po kolei od chwili obudzenia się do wieczora, kiedy idę spać. Co lubię jeść a za czym nie przepadam, ile posiłków i o jakiej godzinie. Wszystko szczegółowo jak na spowiedzi :) Waga, którą miałam podczas wizyty mnie przeraziła, a tkanka tłuszczowa to był szok.
Zmiany, zmiany, zmiany - to to co nastąpiło w moim życiu po wizycie u dietetyka. Zupełne zmiany godzin jedzenia, śmietanę zastąpiłam jogurtem naturalnym a kotlety schabowe duszonym i pieczonym mięsem. Nie podjadam między posiłkami . Przestałam słodzić i jeść słodycze.
Okazało się że to wcale nie jest takie straszne jak zawsze mi się wydawało.
Do tego wszystkiego przydałoby się trochę ruchu, więc zaczęłam najpierw spacerować z mężem. Potem potrzebowałam coraz więcej ruchu więc zaczęłam z mamą i sąsiadkami chodzić na kijki.
Dla wszystkich było to zdumiewające , zamieniłam jazdę samochodem na spacery. Od teraz wszędzie chodzę pieszo nawet do pracy! A teraz do wszystkich chcących zgubić swoje kilogramy... To wszystko nie jest takie ciężkie i nie do przeskoczenia, jak się wydaję. Jak mi się to udało to i Wy dacie radę.
Każda wizyta u Pani Moniki Wesołowskiej bardzo mnie mobilizowała. Zastanawiałam się na pierwszej wizycie czy da radę mi pomóc, albo właściwie przekonać mnie do zmian. Jednak z wizyty na wizytę coraz bardziej mnie mobilizowała a już kiedy waga, tkanka tłuszczowa i wiek metaboliczny spadały to już było wspaniale!
Zastanawiam się tylko dlaczego nie zrobiłam tego 20 lat temu :)
Teraz mam 43 lata i niektórzy mówią że po 40 jest trudniej schudnąć, NIE PRAWDA. Mnie się to właśnie udało. Jeśli widzę na ulicy czy w sklepie osobę otyłą to mam ochotę do niej podejść i powiedzieć, dziewczyno zrób coś dla siebie skorzystaj z pomocy dietetyka, to jest możliwe w końcu sama jestem tego żywym przykładem.
Z Panią Joanną spotkałyśmy się po raz pierwszy w listopadzie 2013 roku, wtedy to właśnie przyszła do mnie na pierwszą wizytę. Waga od której zaczęłyśmy terapię to 92 kilogramy. Z każdą kolejną wizytą Pani Joanna nabierała pewności siebie, co również i mnie dodawało skrzydeł. Od pierwszego spotkania upłynęło parę miesięcy, widziałam przez ten czas niesamowite przemiany jakie zaszły w wyglądzie i samopoczuciu Pani Joanny. Myślę że jej zaangażowanie i determinacja to czynnik warunkujący osiągnięcie sukcesu w diecie. Oczywiście praca jaką Pani Joanna wykonała opatrzona jest rezultatem spadku wagi o 20 kilogramów. Serdecznie gratuluję Pani Joanno!